Porady

Opis działania plastrów UV marki La Roche-Posay i aplikacji my UV patch

By on 06/08/2016

Będąc w Australii często słyszeliśmy o czerniaku i o negatywnym oddziaływaniu promieni słonecznych na skórę. Surfując i zwiedzając większość dnia przebywaliśmy na słońcu, dlatego bardzo zaciekawił nas nowy wynalazek marki La Roche-Posay – plastry UV, które przez ostatnie kilka dni mieliśmy przyjemność testować! Plaster jest grubości ludzkiego włosa, jest nieodczuwalny po naklejeniu na skórę, a składa się z aż 5 warstw, w których zawierają się sensory, foto aktywne barwniki i substancje hermetyzujące.

IMG_1090

Jak to dokładnie działa?

Przed wyjściem na plażę, plaster naklejamy na grzbiet dłoni bądź okolicę nadgarstka, by był łatwy dostęp do sczytywania go później na telefon. Plastry UV odmierzają ilość promieni słonecznych dostających się do naszej skóry za pomocą światłoczułych sensorów. Aplikacja wysyła sygnał przypomnienie, gdy serduszko powinno być zeskanowane. Używając zsynchronizowanej aplikacji ‘my UV patch’, skanujemy plaster i po krótkiej analizie dostajemy informację, czy należy się dosmarować kremem z filtrem przeciwsłonecznym czy zupełnie zejść ze słońca.

1

Głównym elementem aplikacji są 2 wykresy pokazujące ile czasu użytkownik powinien przebywać na słońcu w ciągu dnia – dzienna dawka słońca to 100%, a im dłużej ktoś przebywa na słońcu tym ten % się zmniejsza. Technologia dostępna jest dla użytkowników systemów iOS i android.

Jakie są nasze odczucia?

Plaster jest wyjątkowo cienki i wygodny. W ogóle go nie czuć, nie odkleja się. Sprawdziliśmy go na surfingu naprawdę w ciężkich warunkach i zdał egzamin. 🙂 Zdejmowaliśmy go maksymalnie po 5 dniach użytkowania i naklejaliśmy nowy.

Jesteśmy pod wrażeniem technologii jaka się kryje w tym małym, cienkim plastrze. To naprawdę wygodne rozwiązanie – mamy na nadgarstku coś, czego nie czuć po kilku godzinach na słońcu nasz telefon (który i tak prawie zawsze mamy pod ręką) informuje nas o konieczności zeskanowania plastra, wszystko razem zajmuje kilka sekund, a może uratować życie. Dosmarowujemy się kremem z filtrem przeciwsłonecznym bądź schodzimy ze słońca, a nasza skóra pozostaje zdrowa.

IMG_1088

Co byśmy zmienili?

Kształt i kolor – nie każdy facet marzy o tym żeby mieć niebieskie serduszko na dłoni. 🙂 To fajny kształt dla dzieci, ale może warto pomyśleć nad wersją dla dorosłych jeżeli technologia na to pozwala. Beżowe kółeczko?

Co się u nas zmieniło podczas testowania plastrów UV?

Przed testami plastrów i aplikacji zazwyczaj smarowaliśmy się raz, a porządnie przed wyjściem na plażę. Potem nam się nie chciało lub nie zdawaliśmy sobie sprawy, że kremy już zupełnie nie działają szczególnie po kilku kąpielach w oceanie. Aplikacja my UV patch otworzyła nam oczy i przy jej pomocy smarowaliśmy się regularnie grubą warstwą kremu 🙂

4

PAMIETAJMY!

Czerniak może dotknąć każdego z nas, dlatego tak ważne jest spowodowanie wzrostu świadomości odnośnie nadmiernej ekspozycji na promieniowanie UVA i UVB! Warto regularnie sprawdzać skórę swoją i swoich najbliższych, bo 90% przypadków raka skóry wykrytych wcześnie można wyleczyć.

Będąc na plaży smarujcie się odpowiednimi dermokosmetykami z wysokim filtrem, co umożliwi efektywną ochronę skóry przed promieniowanie słonecznym! Wiadomo, że wszyscy kochamy się opalać, ale róbmy to z głową! 🙂

TAG
RELATED POSTS

LEAVE A COMMENT